Nie takie ot zwykłe, czy miejskie, albo jakieś zwykłe górale... co to, to nie :) Mój Michał zaszczepił we mnie miłość do Freeride'u :) Pierwszy skok, szybki zjazd w dół po korzeniach, itp. sprawiły, że zatraciłam się
na dobre! Na początku z braku pieniędzy na zwykłym amortyzatorze z przodu ;) Tak to było piękne kiedy na ladze z tyłu przeczytałam " DO NOT use to freeride or downhill". Oczywiście padłam ze śmiechu i tak czy siak ... przez długi czas jakoś służył. Fakt ręce bolały kiedy dobijał do końca, ale jakoś nie połamał się, nie wyrzucał oleju ani nic :)
Teraz mam naprawdę świetny amortyzator :) Manitou Stance 150 mm skoku i jestem wniebowzięta jak ten amor działa. Rewelka jak dla mnie :) Można latać dalej, szybciej i mocniej jechać po korzeniach :) Moje osobiste zdanie ! Każdy może mieć inne :)
Złapali mnie na hopce ;) jakoś niedawno 16.06.2013 ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz